Kilkanaście lat temu kredyt walutowy, najczęściej we frankach szwajcarskich, był przedstawiany jako rozwiązanie rozsądne i stabilne. Dziś dla wielu kredytobiorców to wciąż realne, comiesięczne obciążenie, które trudno pogodzić z rosnącymi kosztami życia. Co istotne, problem nie znika wraz z upływem czasu. Często wręcz przeciwnie: trwa latami i blokuje finansową swobodę.
Partnerem publikacji jest Kancelaria Radcy Prawnego Piotra Szewczyka z Wrocławia – kancelaria wyspecjalizowana m.in. w sprawach dotyczących kredytów frankowych, która wspiera klientów na każdym etapie – od analizy umowy po reprezentację przed sądem.
Wysokość raty to tylko objaw
Sedno problemu bardzo często tkwi w samej konstrukcji umowy kredytowej. Wiele z nich zawierało mechanizmy przeliczeniowe, które dawały bankom znaczną swobodę w ustalaniu kursu waluty. Dla kredytobiorcy oznaczało to brak realnej kontroli nad wysokością zobowiązania.
Z dzisiejszej perspektywy wiemy, że część tych zapisów może być uznana za wadliwą. I właśnie to otwiera drogę do działania.
Jakie są realne możliwości?
Coraz więcej osób decyduje się sprawdzić swoją umowę i – co ważne – podejmuje konkretne kroki prawne. W praktyce najczęściej rozważane są dwa rozwiązania:
- unieważnienie umowy kredytowej – czyli sytuacja, w której umowa traktowana jest tak, jakby nigdy nie została zawarta, a strony rozliczają się z tego, co faktycznie sobie przekazały
- odfrankowienie kredytu – czyli usunięcie niedozwolonych zapisów i przeliczenie kredytu na złotówki na uczciwych zasadach
Każda z tych dróg prowadzi do jednego celu: zmniejszenia obciążenia finansowego i odzyskania kontroli nad domowym budżetem.
Czy to się naprawdę opłaca?
To jedno z najczęstszych pytań. Odpowiedź brzmi: to zależy od konkretnej umowy, ale w wielu przypadkach – zdecydowanie tak.
Kluczowe jest indywidualne podejście. Analiza dokumentów pozwala ocenić, jakie są realne szanse i potencjalne korzyści. Warto przy tym spojrzeć na konkretne przykłady spraw zakończonych sukcesem:
https://www.piotr-szewczyk.pl/wygrane-sprawy/
To nie są już pojedyncze przypadki – to ugruntowana linia orzecznicza, która daje kredytobiorcom realne narzędzia działania.
„W wielu sprawach kluczowy jest moment uruchomienia kredytu i sposób, w jaki bank ustalał kurs przy wypłacie oraz spłacie – to tam najczęściej kryje się realne źródło nadpłat. Po analizie okazuje się, że nie chodzi o ‘wysoką ratę’, tylko o mechanizm, który można skutecznie zakwestionować.”
Mówi Piotr Szewczyk, radca prawny
Od czego zacząć?
Najtrudniejszy jest pierwszy krok – decyzja, żeby sprawdzić swoją sytuację zamiast odkładać temat na później. W praktyce oznacza to jedno: analizę umowy kredytowej przez prawnika, który na co dzień zajmuje się tego typu sprawami.
Wiele osób odkłada tę decyzję latami, zakładając, że „może kiedyś będzie lepiej”. Tymczasem możliwości działania istnieją już teraz – i często są bardziej dostępne, niż się wydaje.
Jeśli rata kredytu walutowego nadal ciąży Twojemu budżetowi, warto sprawdzić, czy rzeczywiście musi tak być. Szczegółowe informacje o możliwych rozwiązaniach znajdziesz tutaj: https://www.piotr-szewczyk.pl/jak-pozbyc-sie-kredytu-we-frankach/
Czasem jedna decyzja – o analizie umowy – jest początkiem realnej zmiany.
Artykuł sponsorowany
Dziennikarz z Lubina i Zaglebia Miedziowego. Relacjonuje sprawy urzedowe, komunikacje i wydarzenia dla mieszkancow miasta.




