W erze przedcyfrowej relacje sąsiedzkie sprowadzały się często do krótkiego „dzień dobry” na klatce schodowej, rzadziej znaliśmy imię sąsiada. Na bliższą integrację decydowali się częściej przedstawiciele starszych pokoleń niż młodzież. Z badań społecznych wynika, że obecnie prawie połowa Polaków nie ufa swoim sąsiadom. Czy w tej sytuacji warto bliżej integrować się z sąsiadami? Czy przyjaźń między rodzinami z pierwszego piętra może rozpocząć się w chmurze?
W ostatnich latach polskie społeczeństwo przechodzi gruntowną transformację. W czasach PRL-u żyliśmy na ogół kolektywnie. Jedni pomagali drugim w zaopatrzeniu w deficytowe artykuły spożywcze czy dobra przemysłowe. Polacy mieli jednego wroga (komunizm) i w oparciu o wspólne emocje budowali relacje w rodzinie czy kamienicy. Dziś chronimy swoją prywatność i własność, niechętnie dzielimy się rzeczami.
Zaufanie wśród sąsiadów
Z badań CBOS wynika, że zdecydowana większość respondentów uważa, że w stosunkach z innymi trzeba być bardzo ostrożnym (76 proc.). Większe uogólnione zaufanie do innych wyrażają badani mieszkający w większych miejscowościach, lepiej wykształceni, o wyższych dochodach per capita, znajdujący się w lepszym położeniu materialnym.
Średnia wartość wskaźnika zaufania wynosi obecnie -0,66. Ujemny znak oznacza, że w społeczeństwie polskim nieufność przeważa nad postawami opartymi na otwartości i zaufaniu. Pomimo dosyć ograniczonego zaufania do obcych, Polacy na ogół darzą zaufaniem osoby, z którymi utrzymują codzienne relacje.
Życie społeczne po pandemii
COVID-19 jako globalne zagrożenie dla zdrowia publicznego wymagał zastosowania drastycznych środków kontroli. Dlatego zakłócił właściwie każdy aspekt życia codziennego. Z pandemią wiąże się poczucie bezradności i utrata fundamentu poczucia bezpieczeństwa, ochrony, stabilności finansowej i umiejętności przewidywania lepszej przyszłości. Strach przed infekcją i kontaktem z innymi osobami był przyczyną unikania bezpośrednich kontaktów nawet z sąsiadami.
Liczne restrykcje zastosowane przez państwa dla ochrony swoich obywateli przed wirusem miały znaczny wpływ na funkcjonowanie psychiczne społeczeństwa. Konieczność izolacji zmieniła elementarne metody radzenia sobie ze stresem i zmusiła do poszukiwania nowych sposobów adaptacji. W poszukiwaniu wsparcia społecznego użytkownicy internetu sięgnęli masowo po media społecznościowe jako instrument nawiązywania bliskich relacji z innymi osobami.
Sąsiedzi w XXI wieku
W raporcie stworzonym przez jedną z agencji doradczych, specjalizującą się w rynku nieruchomości, wykaszano, że mimo niekorzystnych trendów, do których zaliczymy procesy izolacji społecznej osób mieszkających na osiedlach mieszkaniowych, aż 75 proc. ankietowanych przyznaje, że przykłada dużą wagę do utrzymywania przyjacielskich i bliskich relacji z sąsiadami. Raport przeczy mitom o mniejszej skłonności mieszkańców do utrzymywania bardziej otwartych relacji sąsiedzkich. W rzeczywistości łączy nas większa wspólnota w mieście niż na ogół myślimy.
W czasach współczesnego indywidualizmu wraz z rosnącym tempem życia i dominacją technologii wspólnota sąsiedzka staje się bardziej potrzebna niż kiedykolwiek. Według badań, aż 21 proc. ankietowanych wskazuje relacje sąsiedzkie jako czynnik szczęścia w okolicy zamieszkania. Wielu ankietowanych narzeka jednak na brak miejsc, gdzie mogliby nawiązać bliższe relacje z osobami mieszkającymi w okolicy, przy czym odsetek takich osób jest dużo większy w przypadku młodzieży.
Nowoczesne sąsiedztwo
Rozwój technologii cyfrowych zmienił zasady komunikacji społecznej. Media społecznościowe, komunikatory internetowe oraz różne platformy cyfrowe umożliwiają stały kontakt z ludźmi z całego świata, którzy stali się naszymi sąsiadami. Media społecznościowe odgrywają znaczącą rolę w życiu codziennym wielu osób. Są ważnym narzędziem do utrzymywania kontaktów i dzielenia się chwilami, ale ich wpływ na samopoczucie nie zawsze jest pozytywny. Mimo ogromnej liczby „obserwujących” na naszych prywatnych profilach w mediach społecznościowych wielu użytkowników doświadcza poczucia samotności.
Spędzanie znacznych ilości czasu w przestrzeni wirtualnej kosztem bezpośrednich interakcji może pogłębiać izolację. To cyfrowa samotność, której doświadczają miliardy osób w sieci.
Kluczem do czerpania z korzyści, jakie oferują technologie cyfrowe, bez negatywnego wpływu na relacje i dobre samopoczucie, jest znalezienie zdrowej równowagi. Obejmuje to świadome korzystanie z mediów społecznościowych, ograniczenie czasu spędzanego online oraz pielęgnowanie bezpośrednich relacji z ludźmi. Są to, używając języka cyfrowego, kontakty międzyludzkie offline.
Media społecznościowe są okazją do nawiązywania łączności z innymi osobami oraz podtrzymywania istniejących kontaktów. Posiadanie dużej liczby znajomych czy followersów powiększa potencjalne możliwości posiadania wśród nich użytkowników wspierających. W ten sposób może rozwijać się współpraca sąsiedzka promująca inicjatywy lokalne.
Dużo łatwiej jest nawiązać kontakt z osobą przez komentowanie zdjęcia czy stories. W realnym życiu potrzeba trochę więcej zachodu. Jednak często zamiast bezpośredniej rozmowy wolimy wysłać wiadomość. Brak bezpośredniego kontaktu z drugą osobą może prowadzić do nieporozumień i zniekształcenia przekazu emocjonalnego.
W epoce mediów społecznościowych powszechnie stało się zjawisko lęku przed pominięciem czegoś ważnego. FOMO objawia się jako nieustanne pragnienie, aby być na bieżąco z wydarzeniami. W efekcie zamiast budować głębsze relacje z bliskimi wiele osób skupia się na porównywaniu własnego życia z tym, co pokazują znajomi oraz influencerzy.




